Dowcipy

Dowcipy - Szmonces - 5

Przejdź do strony: < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... 31 >
- Panie Akerman, powiedziałeś pan podobno o mnie, że ja jestem złodziej. Czy to prawda ?
- To prawda, ale ja tego nie powiedziałem.
Panie Łabędź czy pan wie jaka jest różnica pomiędzy moją żoną a pańską?
- Nie nie wiem
- A ja wiem.
- Jaki jest największy żydowski dylemat?
- Darmowa wieprzowina.
Żółtko spotyka Łabędzia na wyścigach na Polu Mokotowskim.
- Jak Ci idzie? - Pyta Łabędzia.
- Nic nie trafiam.
- Dziwne na wyścigach zawsze przegrywasz, a w pokera zawsze wygrywasz.
- Ale w pokera ja rozdaję karty.
Małe misteczko, jakiś wieśniak zaczepia małego chłopca:
- Ty, Moszek gdzie tu jest magistrat?
- Skąd pan wie że ja sie nazywam Moszek?
- Zgadłem.
- To niech pan zgadnie gdzie jest magistrat.
Przejdź do strony: < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 ... 31 >