Dowcipy

Dowcipy - O Księżycach

Przejdź do strony: < 1 2 3 4 >
Święci Piotr i Paweł grają w golfa. Paweł trafił za pierwszym razem, Piotr powtórzył ten sam wyczyn. Potem jeszcze raz tak samo. W końcu św. Paweł pyta?
- Słuchaj, stary, my tu robimy cuda, czy gramy?
Po uczcie w Kanie Galilejskiej biesiadnicy budzą się kompletnie skacowani. Ktoś wykombinował, żeby iść po wódę na kaca. Podrywa się Jezus:
- To ja pójdę...
Na to ktoś z biesiadników krzyknął błagalnym tonem:
- NIE, tylko nie on, BŁAGAM
- Siostry, dziś na obiad marchewka!
- Hurra!
- Ale krojona.
- Eeeeee...
Ksiądz Pleban zasadził sobie w ogrodzie jabłoń. Kiedy przyszedł czas zbiorów ktoś zerwał mu wszystkie jabłka. Stało się tak i w następnym roku. W końcu Pleban zdenerwował się i postanowił złapać złodzieja. Pewnego wieczoru schował się w krzakach i czekał. Nagle zobaczył ciemną postać wchodząca na drzewo, szybko wyskoczył z za krzaków dobiegł do złodzieja złapał go za jaja i krzyknął:
- Kim jesteś? Gadaj!
Cisza. Jeszcze raz krzyknął mocniej ściskając mu jaja:
- Gadaj ktoś ty?!
Cisza. W końcu ścisnął mu jaja z całej siły i ponownie krzyknął:
- Gadaj, kim jesteś, albo...
Po chwili ciszy usłyszał odpowiedz cichutkim głosikiem:
- Józek, niemowa, ze wsi...
Młody i niedoświadczony ksiądz spowiada kobietę. Kobieta wyznaje wszystkie swoje grzechy i na końcu mówi: "I robiłam TO po francusku". Ksiądz nie wie jaką ma zadać pokutę, więc leci więc do starszego i pyta:
- Bracie, ile się daje za robienie tego po francusku?
- Wiesz, ja daję 100 zł. ale się targuj.
Przejdź do strony: < 1 2 3 4 >